Jeszcze przed moim twórczym L4 udało mi się ukończyć pierwszy prezent dla pierwszego Zwycięzcy.
Musicie wiedzieć, że ów Zwycięzca - Michał to Człowiek niezwykle utalentowany i skory do twórczych działań [Koty tak już mają:)]. Różne rzeczy potrafi naprawić, poskręcać, powykręcać, wyremontować, a przede wszystkim potrafi robić... roboty. Takie prawdziwe, jedne się pojedynkują na ringu, inne latają. Cuda, powiadam Wam. Jako że roboty te z niczego nie powstają, części i narzędzia trzeba kupować, to w pierwszym prezencie postanowiłam właśnie tę sprawę wesprzeć moim skromnym wkładem. I skonstruowałam dla Michała...robota :)
Oczywiście nie umywa się on do tych mądrych Michałowych, bo w zasadzie potrafi tylko stać i lekko błyszczeć, ale za to ma szparkę na banknoty pod szyją i brzuszek przeznaczony do przechowywania funduszy na prawdziwe roboty. No i poza groszkiem w oczkach i częścią aluminiowych łapek jest odzyskowym tworem :)
Tutaj już dumnie pręży się z pełnym brzuszkiem u Właściciela. [fot. Michał]

Na kolejne prezenty też przyjdzie pora.
A co do pory, to aktualna jest bardzo odpowiednia do spania ;)
Dobrej nocy zatem życzę :)
Dzień dobry! Mała aktualizacja. Chcę jeszcze pokazać Wam naocznie, co też Michał skonstruował. Bo mi potem gada, że przesadzam z zachwytami, a na mnie to naprawdę robi wrażenie :)
Latający szpieg:
Wojny Robotów:
A to kolekcja stworów:



Wiem, że zdjęcia nie obrazują tego, jak zmyślne są to urządzenia. Ale wystarczy pomyśleć, że wszystko powstało z kilku kawałków metalu, plastiku i gumy... Dla mnie już to, że się porusza jest niezwykłe, a to na dodatek jeszcze potrafi na przykład namierzyć przeciwnika i z nim walczyć!
No i co? Robi wrażenie?
Dlatego sami widzicie - Fundusz Pomocy Robotom jest instytucją bardzo potrzebną ;))
Pozdrawiam serdecznie!




