poniedziałek, 20 lutego 2012

drobiazg na urodziny

W sobotę byłyśmy z Agą na warsztacie z frywolitki, zabrałam Ją tam w ramach prezentu urodzinowego, a do tego dołożyłam drobiazg dla bibliofila - zakładki do książek. Pomysł zaczerpnęłam stąd.
Zakładki wydały mi się genialne w swej prostocie i okazały się niezłym trafieniem, bo chwilę przed wręczeniem rzeczonego rozmawiałyśmy o książkach, w których po rozłożeniu, kartki same się przewracają :)

Powstały dwie - czerwona i niebieska. O, takie:










A zapakowałam je w recyclingową torebkę prezentową, która powstała z opakowania po balsamie do ciała, kawałka wstążki i drucika, przy niewielkiej pomocy kleju :)

A zapakowałam je w recyclingową torebkę prezentową, która powstała z opakowania po balsamie do ciała, kawałka wstążki i drucika, przy niewielkiej pomocy kleju :)



4 komentarze:

  1. Zgodnie z Twoim hasłem - mała rzecz, a cieszy ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby nic, a jaki bajer;))) och, muszę takie mieć :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założę się, że spod Twoich palców wyjdą przepiękne! :)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo. Twój komentarz nie pozostanie bez echa, więc zajrzyj, proszę, ponownie :)